drugi mózg

Czy chodzi o nowe naukowe odkrycie? Niezupełnie. I tak, i nie. Nie chodzi o nową część znanego lekarzom narządu w naszej głowie, ani o drugi, taki sam. Ani o mikroskopijną, ale wielce wartościową komórkę. I nie jest to nic wymyślonego. Bo chodzi o… jelita. A one są jak najbardziej prawdziwe, czyż nie?

Prawdziwe, tyle tylko, że niedoceniane.

Odkładając publikację „Historia wewnętrzna” na półkę „przeczytane”, poczułam się bogatsza o wartościową wiedzę jak rzadko kiedy po lekturze. Naprawdę. A zaczęło się od tego, że pokazałam ją mojej Mamie w sklepie, wybuchając przy tym śmiechem. Parę dni później w porannej radiowej audycji spiker opowiadał o niej, nie powstrzymując śmiechu, jako o nagrodzie w pewnym konkursie. Międzynarodowy bestseller o jelitach – tego jeszcze nie było, co? Kto chciałby czytać o wypróżnianiu się, komu mogłoby wydać się to fascynującą czynnością? No przecież z tym kojarzymy jelita. Właściwie cały wewnętrzny układ pokarmowy kojarzymy albo z wydalaniem, albo z bólem. Najpierw „drogie mamy, bolą nas brzuszki”, a potem „coś leży nam na wątrobie”. Rozpoznajemy narządy, to już duży krok naprzód. Ale czy robimy to prawidłowo?

Okazuje się, że kiedy „kiszki grają nam marsza” a w brzuchu burczy, wcale nie musimy być głodni. Wstydliwy dźwięk nie powinien być pretekstem do kolejnego poczęstunku, a wręcz przeciwnie – do pozostawienia gości w spokoju, by mogli kontynuować czynność zwaną trawieniem w swoich wnętrzach. Wnętrze dostaje sygnał – chwila odpoczynku od nowych dostaw. A my ten porządek zakłócamy i bynajmniej nie jest to naszą winą. To wina mitów, opowiadanych nam od urodzenia, zaś mity te wynikają z niewiedzy. Gloryfikujemy procesy myślowe zachodzące w umysłach, nie zdając sobie sprawy, co jeszcze dzieje się w naszych organizmach. A dzieje się bardzo dużo. Co ciekawe, jelita to temat dopiero niedawno głębiej poruszony nawet przez lekarzy i znawców. Gdy źle pracują, możemy mieć wręcz stany depresyjne. Niemożliwe? A jednak! Jelita są naprawdę naszym drugim mózgiem, współpraca między nimi trwa od naszego przyjścia na świat. To dostarczają sobie nawzajem energii, to znów ją sobie podbierają. Przykre dolegliwości takie jak wzdęcia i zgaga mogą oznaczać poważną chorobę, a może się okazać, że należy jedynie dokładniej wyczyścić odcinek jamy ustnej bądź czasowo zaprzestać spożywania danego produktu.

Dzieło młodej, niezwykle obeznanej i utalentowanej Giulii Enders zasługuje na bardzo wysoką ocenę, a polecić je można, wbrew pozorom, nie tylko tym, którzy mają ze swoim układem trawiennym problemy, lecz wszystkim. Jedni znajdą w nim rozwiązanie, inni cenne wskazówki albo po prostu ciekawostki. Nie jest to nudna publikacja, pełna niezrozumiałych zagadnień, lecz książka napisana niczym przejrzysty poradnik. Momentami zabawna, w stu procentach zrozumiała. Znajdziemy w niej tematy, które ciekawią, a których się nie porusza, bo nie wypada albo są zbyt kontrowersyjne – dlaczego robimy kupę, jak powinna ona wyglądać, kiedy wpadać w panikę, a kiedy rzadsze wypróżnianie to nic złego. Co warto jeść, czy w ogóle warto czegoś unikać. Co mówią najnowsze badania, czy za nadwagę mogą w pewnym stopniu odpowiadać bakterie i jak możemy nabawić się pasożytów.

Odgłos beknięcia czy puszczonego bąka brzmi wprawdzie krępująco, ale wewnętrzne ruchy, jakie im towarzyszą, są tak pełne gracji i subtelne, jak popis baletnicy.

Niby wszystko gra, a jednak czuję się niewyraźnie – może do lekarza. Tylko do jakiego? Migrena, przemęczenie, a może już depresja? A może… jelita?

Jelita bowiem wiążą się z kupą… wiedzy. Jelita są naszym drugim mózgiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s